„awaria”

coz, co tu sie rozpisywac…
zepsul nam sie komputer.  dlatego dzis rozmowy zastepcze. niekontrolowane i dlugie, bo nie wiadomo na ile czasu musza starczyc. smacznego:

– zastanawialas sie kiedys, dlaczego w samolotach na trasie warszawa – paryz daja dmuchane kamizelki ratunkowe? czy to na wypadek, gdyby ich przypadkiem znioslo nad balaton?
– no, moze. a moze latwiej jest ladowac awaryjnie na wodzie?
– ale nasze polskie samoloty maja dobra tradycje ladowania w lasach. to moze zamiast kamizelek lepiej by bylo dawac siekiery?