„cztery lata!”

175 4lata.jpg

Na sentymentalnie:
Naprawdę nie wiem, co powiedzieć. Patrzę na te karteczki i każda z nich, to historia, miejsce, sytuacja. Te ciemniejsze są na papierze z Buenos Aires, gdzie 4 lata temu zaczęły rozmowy powstawać. Specjalnie wybrałam zwykły papier pakowy, żeby wszędzie na świecie łatwo było znaleźć. Kiedy sie skończył, okazało się, że znalezienie podobnego graniczy z cudem. Ten najjaśnieszy pojawił się w Georgetown, awaryjny, mocno zastępczy, ale przez prawie rok, dzielnie musiał zastępować. Ten ostatni, na którym wciąż rysuję kupiliśmy w Dżakarcie. 13 metrów wzięliśmy, przez dobrych kilka miesięcy tłukliśmy się po Azji z tym rulonem. Merapi, Chengdu, Siem Reap, Chau Doc, Kapadocja, Sofia, Jogya, gdzie te rozmowy nie były… Dziś Warszawa. Zapobiegliwie obleciałam wszystkie sklepy. Nie ma, nie ma, nie taki. To może to już czas wybrać się do Buenos?
Na wesoło:
W przyszłym roku tort i impreza! A co!